Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono
środa, 01 lutego 2012 21:07

1. Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.

Tego się nie robi kotu...

Te dwie myśli Szymborskiej wbiły mi się w pamięć.

Więcej…
 
Kłamstwo smoleńskie ucieka na coraz krótszych nogach
wtorek, 31 stycznia 2012 23:03

Jak domek z kart rozpadają się kolejne bastiony smoleńskiego kłamstwa

1. Coś pękło, coś się zmieniło. Wywiadu Pani Szmajdzińskiej i jej gorzkich słów wobec kompromitacji i zakłamania smoleńskich śledztw już nie da się zepchnąć na margines, wydrwić, ani ośmieszyć. Nie da się z nich zrobić ani oszołomstwa, ani "politycznej gry trumnami". Teraz już oskarża nie Macierewicz, nie jakiś "zaczadzony rusofobią" inny polityk PiS-u. To mówi Pani Szmajdzińska, smoleńska wdowa po polityku lewicy, dziś sama będąca lewicową posłanką, a przecież polskiej lewicy spod znaku SLD ani rusofobii, ani tuskofobii w żaden sposób przypisać się nie da.

Więcej…
 
Najdroższe krzesło nowoczesnej Europy
poniedziałek, 30 stycznia 2012 22:59

Jeśli Polska przyjmie pakt fiskalny, mityczne 300 miliardów, będące obecnie gruszką na wierzbie, zamieni się w figę z makiem.

1. A miało już nie być wojen o krzesło. Pan Prezydent Komorowski stanowczo zapowiadał, nawet już po katastrofie smoleńskiej, z właściwym sobie taktem - że żadnej wojny o krzesło i o samolot już nie będzie.

A tymczasem premier Tusk poleciał właśnie do Brukseli walczyć o krzesło, o dodatkowe krzesło, którego nie chcą mu przystawić przy brukselskim stole.

Więcej…
 
Anioł Stróż i obita dusza
niedziela, 29 stycznia 2012 21:32

1. Na jednej z warszawskich ulic kilka dni temu byłem świadkiem wstrząsającej sceny.

Przede mną szła chodnikiem kobieta, nie wiem w jakim wieku, bo widziałem tylko jej plecy. Była niepełnosprawna, szła na podkurczonych jakimś paraliżem nogach i głośno szurała butami po chodniku, w reku ściskała jakąś niewielka torbę.

Na przeciw tej kobiety, niemal całą szerokością chodnika, szło trzech młodych mężczyzn, ubranych w sportowe kurtki. Chłopy na schwał, jeden w drugiego po dwa metry wzrostu i po dobre sto dwadzieścia kilo żywej wagi. Z daleka słychać było ich głośny śmiech, a gdy ta niepełnosprawna kobieta przeszła obok nich nagle odwrócili się i przez dobrych kilka metrów szli za nią z podkurczonymi nogami, tak jak ona szurając butami i śmiejąc się przy tym do rozpuku.

Kobieta skuliła się jeszcze bardziej i skręciła w w drzwi pobliskiej apteki.

Więcej…